Odpowiedź w skrócie. LightM rekomenduje odwrotną kolejność niż „więcej budżetu na Google”: najpierw policzyć, ile hotel naprawdę płaci portalom; potem zadbać, żeby gość, który znalazł hotel w portalu, miał na stronie hotelu tę samą cenę i prosty silnik rezerwacji; a Google Ads używać do osłony nazwy hotelu i do zapytań z wyraźnym zamiarem.

Powód pierwszy: portale sprzedały w 2025 roku 29,9% noclegów w europejskich hotelach, wobec 19,7% w 2013 roku, a sam Booking.com — 66,1% sprzedaży portali (HOTREC, European Hotel Distribution Study 2026). Powód drugi, z praktyki zespołu: w kontach hotelowych 78–82% konwersji pochodziło z zapytań zawierających nazwę obiektu. Powód trzeci: gdy wydatek hotelu wzrósł ×5,3, koszt kontaktu wzrósł ×4,5.

Ta rekomendacja nie dotyczy nowego obiektu, którego nikt jeszcze nie zna z nazwy. Tam kampania na frazy ogólne tworzy popyt, a nie go przechwytuje — i powinna być rozliczana kosztem rezerwacji, nie kliknięcia.

29,9%
noclegów w europejskich hotelach sprzedały portale (2013: 19,7%)
HOTREC 2026
78–82%
konwersji z Google Ads w hotelach to zapytania z nazwą obiektu
z praktyki zespołu
×4,5
wzrost kosztu kontaktu, gdy wydatek hotelu wzrósł ×5,3
z praktyki zespołu

Ile rezerwacji hotele w Europie oddają portalom?

Mniej niż jedną trzecią, ale coraz więcej. Według badania HOTREC 2026 (2713 hoteli z 28 krajów, dane za 2025) rezerwacje bezpośrednie to 51,3% noclegów, portale 29,9%, a pozostali pośrednicy — biura podróży, organizatorzy, hurtownicy — reszta. Od 2013 roku udział bezpośrednich spadł o 6 punktów procentowych.

Wykres: kto sprzedaje noclegi w hotelach w Europie — bezpośrednio 51,3%, portale 29,9% (2025), portale 19,7% (2013). Źródło: HOTREC 2026
Źródło: HOTREC, European Hotel Distribution Study 2026 (HES-SO Valais-Wallis; 2713 hoteli, 28 krajów, dane za 2025).

Portal to jednak nie tylko koszt. Badania Cornell University nazwały to efektem billboardu: w teście czterech hoteli sama obecność w portalu zwiększyła rezerwacje przez inne kanały o 7,5–26% (Anderson, 2009), a prawie 75% gości rezerwujących na stronie marki wcześniej odwiedziło portal (Anderson, 2011). Wyjście z portalu może więc obniżyć także sprzedaż bezpośrednią.

Z naszej praktyki: w hotelach, które zespół prowadził, prowizje dla portali w trzech kolejnych kwartałach odpowiadały ok. 2,8% całego przychodu. Kanał „strona” był jednym z głównych źródeł sprzedaży tam, gdzie hotel miał własny silnik rezerwacji i wysyłał gościom newsletter z ceną. To liczba, którą trzeba znać, zanim zapłaci się za „odzyskiwanie” gości.

Dlatego LightM zaczyna od rachunku, nie od kampanii: jaki procent noclegów idzie przez portale i ile to kosztuje w relacji do całego przychodu — osobno dla każdego obiektu.

Co zmieniło się w Google dla hoteli we wrześniu 2026?

Dwie rzeczy, obie na niekorzyść kanału bezpośredniego. Od 8 września 2026 w Unii Europejskiej, także w Polsce, Google pokazuje pośredników i porównywarki w osobnym, domyślnie rozwiniętym module ze zdjęciami, cenami i ocenami. Hotele mają osobny moduł prowadzący na ich strony, ale bez cen w czasie rzeczywistym i bez filtra dat (e-hotelarz.pl, 11.09.2026, za Reuters i Skift).

To skutek decyzji Komisji Europejskiej z 23 lipca 2026 na podstawie Digital Markets Act. Google twierdzi, że wcześniejsze zmiany tego typu obniżyły bezpłatny ruch do europejskich firm turystycznych nawet o 30%, a test z 2024 roku w trzech krajach — ruch do hoteli o ponad 10%, przy ruchu do pośredników bez zmian. To dane Google, nie niezależny pomiar.

Druga zmiana jest techniczna: z końcem września 2026 Google przestaje sam pobierać ceny do reklam hoteli z innych źródeł. Hotel, który nie przekazuje cen przez własne konto Hotel Center (albo przez silnik rezerwacji lub channel manager), traci reklamę w porównywarce cen Google — sam obiekt zostaje w wynikach, ale bez własnej reklamy z ceną obok ofert pośredników. Kampanie Performance Max dla hoteli działają dalej w wyszukiwarce, bez modułu hotelowego. Hotelu, którego silnik lub channel manager już przekazuje ceny do Google, zmiana nie dotyczy (pomoc Google Hotel Center).

LightM sprawdza więc w każdym hotelu jedno: czy ceny trafiają do Google bezpośrednio. Jak nowy układ wyników wpłynie na ruch do polskich hoteli, nie wiemy — danych jeszcze nie ma i nie będziemy ich zgadywać.

Dlaczego kampania na nazwę hotelu to nie „odzyskani” goście?

Bo gość, który wpisał nazwę hotelu, już go wybrał. Kampania skraca mu drogę na stronę i chroni nazwę przed pośrednikami, ale nowego gościa nie przyprowadza.

Z naszej praktyki: dwa lata danych (2024–2026) z 20 kont Google Ads klientów z branży hotelowej i gastronomicznej, kampanie w wyszukiwarce; to punkt odniesienia z naszej próbki, nie średnia rynkowa, a „konwersja” to zdarzenie raportowane przez konto, nie sprzedaż. W hotelach 78–82% konwersji pochodziło z zapytań zawierających nazwę obiektu. Koszt konwersji z nazwy był ok. 3 razy niższy niż z fraz ogólnych z lokalizacją, a nazwa hotelu to ok. 31% budżetu skupione w ok. 3% haseł.
Wykres: nazwa hotelu w koncie Google Ads — ok. 3% haseł, ok. 31% budżetu, 78–82% konwersji
Źródło: praktyka zespołu LightM — 20 kont Google Ads, kampanie w wyszukiwarce, 2024–2026; dane anonimizowane. Konwersja = zdarzenie raportowane przez konto.

Kampanii na nazwę nie należy wyłączać — kosztuje niewiele i osłania hotel w wynikach, w których pośrednicy mają teraz własny moduł. Ale w raporcie LightM rozdziela ją od reszty: koszt nowego gościa liczy się z fraz ogólnych, nie z sumy wszystkich kampanii.

Co się dzieje, gdy hotel zwiększa budżet, żeby „odbić” gości z portali?

Płaci coraz więcej za każdy kolejny kontakt. Tanie zapytania z nazwą hotelu wyczerpują się szybko, więc dodatkowy budżet idzie na frazy ogólne, o które licytują też inne hotele i pośrednicy.

Z naszej praktyki: w jednym z hoteli (mediany miesięczne) wydatek wzrósł ×5,3, a liczba kontaktów tylko o 22% — koszt kontaktu wzrósł ×4,5. Udział taniej kampanii na nazwę w koszcie spadł z 98% do 7%: budżet kupował coraz droższe frazy ogólne. Kontaktów przybyło, ale każdy kolejny był dużo droższy.
Wykres: co kupuje większy budżet — wydatek ×5,3, kontakty ×1,22, koszt kontaktu ×4,5
Źródło: praktyka zespołu LightM, jeden hotel, porównanie median miesięcznych; dane anonimizowane.

Różnica wobec portalu jest zasadnicza: prowizję portalu hotel płaci od sprzedanej rezerwacji, kliknięcie w reklamę — zawsze. LightM porównuje więc koszt rezerwacji z fraz ogólnych z prowizją portalu, a nie koszt kliknięcia z niczym.

Jaką rolę ma każdy kanał, jeśli nie „odzyskiwanie” gości?

LightM przypisuje każdemu kanałowi jedną rolę, bo każdy robi co innego i inaczej się go rozlicza. Dopiero razem dają hotelowi kontrolę nad udziałem portali.

KanałJak hotel płaciCo dostaje poza rezerwacjąWarunek
Portal rezerwacyjny
OBECNOŚĆ
Prowizja od sprzedanej rezerwacjiWidoczność — część gości rezerwuje potem bezpośrednioParytet ceny na stronie hotelu
Kampania na nazwę hotelu
OSŁONA
Za kliknięcie, także bez rezerwacjiOchronę nazwy przed pośrednikamiCel = rezerwacja, nie telefon ani PDF
Kampania na frazy ogólne
TEST
Za kliknięcie; drożeje ze skaląNowych gościLimit i koszt rezerwacji porównany z prowizją
Ceny hotelu w Google (Hotel Center)
WARUNEK
Zależnie od modelu kampaniiCenę hotelu obok ofert pośrednikówWłasne zasilenie cenami (wymóg Google od końca września 2026)
Strona z silnikiem i baza gości
PODSTAWA
Koszt narzędziDane gościa i powracających gościNewsletter z ceną do powracających

Portal i reklama nie są zamiennikami: portal płaci się od sprzedaży, reklamę od kliknięcia, a o udziale portali decydują cena i strona hotelu.

Od czego LightM zaczyna, gdy hotel chce mniej zależeć od portali?

Od pięciu kroków, w tej kolejności:

  1. Rachunek: udział portali w noclegach i prowizje jako procent całego przychodu — co miesiąc, osobno dla każdego obiektu.
  2. Parytet: cena i warunki na stronie hotelu nie gorsze niż w portalu. 51% hoteli w Europie zgłasza, że portale podcinają ich ceny (HOTREC 2026) — sprawdzać co tydzień.
  3. Silnik rezerwacji na stronie i ceny przekazywane do Google przez Hotel Center, silnik lub channel manager — od końca września 2026 bez tego reklama hotelu nie pojawia się w porównywarce cen Google.
  4. Kampania na nazwę hotelu jako osłona, rozliczana rezerwacjami, nie telefonami ani pobraniami PDF.
  5. Frazy ogólne tylko z limitem budżetu, a koszt rezerwacji z nich porównywany z prowizją portalu. Równolegle newsletter z ceną do gości powracających.

Kroki 1–3 nie kosztują budżetu mediowego, a często dają więcej niż podwojenie kampanii. Szerzej o tym, jak prowadzimy marketing dla hoteli.

Kiedy to nie działa — i czego nie obiecujemy

Nie każdy obiekt da się przesunąć w stronę kanału bezpośredniego. Z praktyki zespołu: w apartamentowcu największy portal odpowiadał za ok. 70% rezerwacji przy medianie okna rezerwacji pięć dni. Gość, który rezerwuje kilka dni przed przyjazdem, porównuje oferty w aplikacji portalu — tam walka kampanią jest droga, a apartamentowiec to nie hotel.

Efekt billboardu opisują badania z lat 2009–2017, prowadzone na hotelach amerykańskich. Nie znamy jego wielkości w Polsce w 2026 roku, dlatego LightM nie doradza wychodzenia z portali, tylko kontrolę ceny i udziału.

Nie obiecujemy odzyskania określonego procentu rezerwacji ani spadku prowizji. Obiecujemy rachunek: ile hotel płaci każdemu kanałowi i co za to dostaje — co miesiąc, w jednej tabeli.

Źródła: HOTREC, European Hotel Distribution Study 2026 (HES-SO Valais-Wallis, dane za 2025); e-hotelarz.pl, „Google zmienia wyszukiwanie hoteli w UE”, 11.09.2026 (za Reuters i Skift); Google Hotel Center Help, „About Google third-party rates for hotel ads”; C. Anderson, „The Billboard Effect”, Cornell Hospitality Report 2009, oraz „Search, OTAs, and Online Booking”, 2011; praktyka zespołu LightM (dane anonimizowane).